Moje

O BIOPSJI MAMMOTOMICZNEJ

Była u mnie pacjentka z rozpoznanym kilka tygodni wcześniej guzkiem prawdopodobnie łagodnym. Badanie wykonane było w jednym z miast Zagłębia, wykonano je bardzo dobrze. Pacjentka miała wykonane USG piersi, które było dobrze opisane i biopsję cienkoigłową. Z biopsji jednak wynikał wniosek o konieczności weryfikacji histopatologicznej opisywanej zmiany. Wydano młodej kobiecie skierowanie do chirurga. Ten bez głębszych tłumaczeń oświadczył, że musi zgłosić się do szpitala na wycięcie. Przestraszona zapytała o biopsję mammotomiczną, chciała uniknąć blizny czy zniekształcenia piersi a poza tym stresu związanego z pobytem w szpitalu. I tu Pan Doktor oświadczył, że przy pomocy biopsji mammotomicznej nie da się usunąć guzka w całości.

Nie wiem skąd to przekonanie, czy z niewiedzy czy z braku chęci pomocy kobiecie, ale chciałbym stanowczo powiedzieć, że przy pomocy biopsji mammotomicznej usuwa się guzka w CAŁOŚCI. Oczywiście ograniczeniem jest wielkość guza z reguły do 15-20mm.

Niestety nie jest to pierwszy przypadek wprowadzania pacjentek w błąd.